Recenzja płyty „Dirty Dancing”

28_big

Podejrzewam, że każdy was zna kultowy film jakim jest Dirty Dancing,  został on wyreżyserowany przez Emila Ardolino, gdzie w głównych rolach wystąpił niestety nieżyjący już Patrick Swayze oraz Jennifer Grey. Zanim przejdę do recenzji samego soundtracku, który uwielbiam opowiem wam trochę o samym filmie.

Rodzina Housemanów przyjeżdża na wakacje do luksusowego ośrodka wczasowego, gdzie główna bohaterka poznaje w tym ośrodku nauczyciela tańca i się w nim zakochuje. Wiem, że mój opis wskazuje na małą oryginalność fabuły, ale film jest naprawdę warty obejrzenia.

Przechodząc do samego soundtarcku. znajdziemy tam wręcz przegenialne, przepiękne i strasznie wzruszające piosenki takie jak:

„Be my baby”- The Ronettes —> https://www.youtube.com/watch?v=2g_FD_sYazk

„She’s like the wind”- Patrick Swayze —> https://www.youtube.com/watch?v=lU9p1WRfA9w

„Hey Baby”- Bruce Channel —> https://www.youtube.com/watch?v=ik9dxkKriV0

I na koniec kultowe i mam nadzieję, że przez wszystkich lubiane

„(I’ve had ) time of my life”- Bill Medley and Jennifer Warnes —> https://www.youtube.com/watch?v=WpmILPAcRQo

Oczywiście to nie są wszystkie piosenki jakie znajdują się na tym albumie.Wyżej wymieniłam tylko swoje ulubione.
Na koniec pytanie. Czy płyta jest warta kupna? Moim zdaniem jeśli jesteś fanem filmu „Dirty  Dancing” i jeśli te płyty jeszcze są w Biedronce to powinieneś/powinnaś lecieć do najbliższej Biedronki i ją kupić bo naprawdę warto!

To by było na wszystko w tym poście. Jeśli ci się spodobał zostaw po sobie komentarz bądź udostępnij go znajomym.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *